Wczytuję dane...

Pięć rzeczy, które nauczyło mnie moje dziecko

Pięć rzeczy, które nauczyło mnie moje dziecko

W relacji rodzic – dziecko, to zdecydowanie ten pierwszy jest tym mentorem i takim życiowym przewodnikiem. Dzieci wiele przejmują od swoich rodziców i dzięki nim stawiają swoje pierwsze kroki. Nauka może jednak płynąć też w drugim kierunku. Dzieci w końcu wywracają świat rodziców do góry nogami. Wszystko się zmienia i dochodzi do sytuacji, do których bez dzieci zwyczajnie by nie doszło. Po jakimś czasie dostrzegasz, że się zmieniłaś/eś i to właśnie dzięki tej małej istocie, która również wywiera spory wpływ na Twoje doznania, emocje i zachowania. Czego więc nauczyło mnie moje dziecko?

 

  1. Fantastyczny urlop wcale nie musi być na Bahamach

 

Dzieci potrafią się cieszyć z naprawdę małych rzeczy. Nie muszą jechać w super miejsce, mieszkać w luksusowym hotelu i mieć wymarzonej pogody. Doceniają deszcz w górach, mają niesamowitą radochę ze spania pod namiotem, a wyprawa do lasu będzie zawsze niezwykle emocjonująca. I tego nauczyły mnie moje dzieci – by nie szukać problemów, tylko doceniać, co się ma. Dzieci nie marudzą, że pada deszcz, na spacerze znajdą tysiąc okazji do świetnej zabawy i kiedy Ty myślisz, że to był wasz najgorszy urlop – od dziecka słyszysz, że bawiło się znakomicie. To jest później zaraźliwe!

 

  1. Bycia egoistą, choć przez pięć minut każdego dnia

 

Kiedy już masz rodzinę, Twoje życie w naturalny sposób zaczyna się kręcić wokół bliskich Ci osób. Pamiętasz więc, by zrobić zakupy starszej i schorowanej mamie, by córki zawieźć na taniec i angielski a syna na trening piłki nożnej. Wieczorem rezygnujesz z filmu, bo trzeba uprasować jeszcze koszulę, zrobić kolację i poczytać książkę. Dziecko nauczyło mnie, że każdy ma prawo do czasu dla siebie, że można rzucić wszystko, zamknąć się w swoim pokoju albo pojechać na zakupy czy do kosmetyczki.

 

  1. Podejmowanie spontanicznych decyzji uszczęśliwia

 

Większość rodziców działa według ściśle opracowanego planu. I nie ma znaczenia, czy dotyczy to urlopu czy krótkiego spaceru do parku. Dzieci jednak nie zawsze chcą grać w tę naszą grę, wolą iść na plac zabaw zamiast do muzeum, po drodze na basen odkrywają las, a w nim tyle fantastycznych rzeczy. Te drobne sytuacje nauczyły mnie, by nie planować zbyt wiele, a podejmować spontaniczne decyzje i ulegać zachciankom dzieci, które czynią je o wiele szczęśliwszymi.

 

  1. Ważne dni są naprawdę ważne

 

Dzieci szczególnie celebrują wszelkie ważne daty i wydarzenia. I nie chodzi tylko o urodziny, ale też o święta. Wcześniej tworzenie dekoracji, czy pamiętanie o torcie ze świeczkami nie było aż takie ważne – przecież można zapomnieć i na szybko coś zorganizować. Dzieci nauczyły mnie, że to wszystko tworzy niesamowite chwile i świętowanie nawet tych pozornie mniej ważnych wydarzeń nadaje życiu tego prawdziwego sensu. Dawanie sobie prezentów, wspólne pieczenie ciasteczek, ale też pamiętanie, by np. włożyć pieniążka pod poduszkę za wypadniętego mlecznego ząbka, sprawiło, że doceniam bardziej tu i teraz i wiem, że małe rzeczy naprawdę mogą bardzo cieszyć.

 

  1. Warto spędzać czas razem

 

Być może też tak masz, że dziecko cały dzień drepta za Tobą, prosząc o grę, wspólne malowanie, spacer, czy zwyczajnie czytanie książeczki. Nie masz na to wszystko czasu, bo przecież lista obowiązków wciąż jest długa, a dzień się za chwilę kończy. Smutne oczka i skarżenie się babci czy dziadkowi, że mama nigdy nie ma czasu, nauczyło mnie, by przewartościować plan dnia. Dziecko odgrywa w nim bardzo ważną rolę. I ziemia nadal będzie się kręcić, jeśli na obiad jest makaron z sosem pomidorowym, przygotowanym na szybko, a ja mam czas, by malować z dzieckiem, robić zwierzątka z plasteliny, czy przeczytać mu jego ulubiony komiks.