Wczytuję dane...

Czy jest coś czego najbardziej żałujesz w swoim rodzicielstwie?

Czy jest coś czego najbardziej żałujesz w swoim rodzicielstwie?

Właściwie nie ma znaczenia, ile książek i mądrych poradników przeczytasz, by wiedzieć, jak postępować z własnym dzieckiem. Wychowanie dzieci nie odbywa się przecież w idealizowanym, książkowym świecie, a w normalnym życiu, w którym emocje, decyzje czy postępowanie zabarwione jest różnymi czasem mocno skrajnymi sytuacjami. W takim świecie zwyczajnie nie da się czasem uniknąć błędów, ale można i warto je analizować i wyciągać z nich wnioski. Zastanów się więc, czego najbardziej żałujesz w swoim życiu?

 

Dawanie klapsów dzieciom – dyscyplinujący odruch czy rodzicielski błąd?

 

Taka sytuacja w wielu domach wcale nie jest rzadkością. Wracasz z pracy mocno zdenerwowana, ponieważ szef dołożył Ci kilka nowych obowiązków, na dodatek już w domu, okazało się, że zostawiłaś w sklepie portfel, bo tak się spieszyłaś przy pakowaniu, że nie zauważyłaś, jak spokojnie leży na dnie wózka. I na to wszystko zderzasz się z murem we własnym domu. Twój syn nie chce ściągnąć butów, odrobić zadania domowego, albo od kilkunastu minut szarpie młodszego brata. Próbujesz na początku spokojnie, potem podnosisz głos, a na koniec serwujesz klapsa. Sytuacja się normuje, w domu znów panuje cisza, ale być może Ty do wieczora masz moralnego kaca, zwłaszcza kiedy patrzysz na upokorzonego syna. Klapsów zdecydowanie warto żałować – niczego nie uczą, psują relacje z dziećmi i upokarzają je.

 

Dziś nie dostaniesz kolacji!

 

I Tobie zdarzyło się choć raz zastosować tego typu karę? Ziemia się nie trzęsie, w końcu to jedna z popularnych metod wychowawczych. I czujesz się w pełni usprawiedliwiona, wszędzie o tym trąbią, że dzieci potrzebują reguł, a jeśli nie stosują się do Twoich, to musi je za to spotkać zasłużona kara. Za nieposprzątany pokój, zniszczoną zabawkę na ogrodzie, czy zbyt późny powrót do domu karzesz je w przeróżny sposób, a potem tego … żałujesz. Kary, podobnie jak przemoc fizyczna to nic innego jak afiszowanie swojej przewagi. Dlatego po zastosowaniu zwłaszcza tych bardziej dotkliwych, całkiem słusznie mogą targać Tobą wyrzuty sumienia. Czasem nie warto czekać, aż dziecko dorośnie i te kary osobiście wypomni Ci przy każdej możliwej okazji. Jeśli ich żałujesz, to zastanów się, może znajdziesz inny model wychowawczy, w którym dziecko uszanuje Twoje oczekiwania i zastosowuje się do nich bez stosowania kar?

 

Ingerowanie w życie dziecka - błąd czy życiowa konieczność?

 

Sporo rodziców wypomina sobie w przyszłości zarzucenie dzieciom nadmiernej opieki, która oplata je jak pajęczyna i sprawia, że kontrolowany jest każdy ich ruch. Rodzice uważają, że mają prawo dobierać swoim pociechom właściwych przyjaciół, czy znajomych, narzucać własny styl, a nawet wyszukiwać hobby czy zainteresowania. Większość rodziców działa tu automatycznie, uważając, że dzieci dopiero są na początku życiowej drogi, a więc ich doświadczenie nie jest tak ogromne. Przed popełnianiem sporej ilości mniejszych i większych błędów chroni go więc rodzic. Kiedy jednak dziecko przestaje Ci ufać, potajemnie spotyka się z rówieśnikami, albo niechętnie uczestniczy w zajęciach gry na fortepianie, rozumiesz, że coś w tej opiece poszło nie tak. Dzieci mają prawo do własnych wyborów, nawet jeśli jest to często przypieczętowane łzami i złym samopoczuciem.

 

A może żałujesz, że za bardzo rozpieszczałaś?

 

W wychowaniu dzieci ważny jest umiar, zarówno jeśli chodzi o stosowanie kar, jak i tworzenie sytemu nagród. Wielu psychologów i ekspertów uważa, że jeszcze gorsze są nagrody i przychylanie przysłowiowego nieba Maluchom. Dzieci, które wychowane są bez reguł i mają wszystko, czego zapragną, to po pewnym czasie same zaczynają stawiać warunki. Refleksja może przyjść wraz z pierwszymi problemami, ucieczką z domu, albo znacznie później, kiedy już całkiem dorosłe dziecko nie potrafi sobie ułożyć życia.